Historia znikania. historia odnajdywania

miedzianka.jpg

„Miedzianka. Historia znikania” to debiut książkowy Filipa Springera, autora tak ważnych dla debaty o przestrzeni publicznej w Polsce książek jak „Źle urodzone. Reportaże o architekturze PRL”. „Wanna z kolumnadą. Reportaże o polskiej przestrzeni”, „13 pięter”

W Miedziance Springer rekonstruuje ponad siedemsetletnią historię Kupfenbergu, miasteczka, które zniknęło z powierzchni ziemi. „Napisałem Miedziankę, żeby stojąc na tej łące coś poczuć. Bo gdy pierwszy raz tam pojechałem nie czułem absolutnie nic. Gdybym wcześniej nie zobaczył archiwalnych zdjęć pięknego Kupfenbergu minąłbym to miejsce nie zwracając na nie najmniejszej uwagi. A to chyba nie jest dobrze gdy nie zauważa się zniknięcia całego miasta” - pisze Springer.

Dzieje tego położonego na szczycie góry, nieco na uboczu miasteczka są typowe dla Dolnego Śląska. Zaglądała tu wielka historia, maszerowały wojska, wybuchały pożary i epidemie. Działo się to co wszędzie. Ludzie się rodzili i umierali, zakładali rodziny, mieszkańców było raz więcej raz mniej. To co wyróżniało Kupfenberg to bogactwa Miedzianej Góry, Kupfenberg znaczy
przecież Miedziana Góra. Górnictwo było przez wieki podstawą egzystencji dla większości mieszkańców miasteczka. Oprócz tego działał cieszący się dobrą sławą browar, liczne zakłady rzemieślnicze, apteka, sklepy. Działały liczne stowarzyszenia i towarzystwa, splatające gęstą tkanką społeczność Kupfenbergu. Żyło się w miarę spokojnie i bezpiecznie. Do czasu II wojny światowej i będących jej konsekwencją pojałtańskich porządków w Europie, Wschodnia Rzesza przypadła Polsce, Niemcy zostali wysiedleni, ich domy zajęli Polacy, a Kupfenberg stał się Miedzianką, zaś z Miedzianej Góry zaczęto wydobywać uran. Kopalnia uranu istniała tylko cztery lata, ale jej działalność położyła kres siedemsetletniej historii miasteczka. Wraz z jej zamknięciem miasteczko wyludniło się , nowo przesiedleni Polacy nie zapuścili tam korzeni. Efektem niczym nie skrępowanego drążenia korytarzy było podkopanie domów, które z czasem zaczęły się zapadać. Pozostałych mieszkańców zaczęto przesiedlać do nowo budowanych bloków w Jeleniej Górze. W 1972 roku Wojewódzka Rada Narodowa we Wrocławiu podjęła decyzję o likwidacji i wyburzeniu miasteczka. I tak zniknęła Miedzianka, a wraz z nią w niebyt i niepamięć zaczęła odchodzić siedemsetletnia historia.

Tę historię wydobywa w swojej książce Filip Springer. Tytułowa historia znikania jest więc również historią odnajdywania. Autor w wytrwały sposób spenetrował archiwa, by z archeologiczną precyzją odtworzyć dzieje miasteczka. Dzięki temu czytelnik ma szanse przyjrzeć się historycznemu procesowi powstawania miasta i jego rozpadu. Siłą pisarstwa Springera jest ukazanie tych procesów poprzez pojedyncze losy swoich bohaterów.
„Miedzianka. Historia znikania” to także odpowiedź na pytanie co i ile zostaje z miasta gdy z powierzchni ziemi znikną ulice i budynki, w czym trwa miasto i co się nań składa. Bo czy tak naprawdę wraz z budynkami zniknęła Miedzianka skoro pozostała jeszcze w ludzkiej pamięci, tej indywidualnej i tej zbiorowej, w archiwach i fotografiach i potrzebowała tylko kogoś kto wydobędzie ją z niebytu?

Filip Springer „Miedzianka. Historia znikania”
Wydawca : Wydawnictwo Czarne
Wołowiec, październik 2011
stron 272, ISBN 978-83-8049-105-2
Książka powstała przy wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Kontakt

  • Lech Mergler
  • 504 636 972
  • Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.