Miasto w kanonie literatury polskiej

10 października 2017 r. godz. 19.00

Wykład prof. dra hab. Przemysława Czaplińskiego, literaturoznawcy

Nazywanie jest władzą boską, albowiem jest ono powoływaniem do istnienia, stwarzaniem bytów. Rzeczy nienazwane nie istnieją, nietrafnie nazwane istnieją koślawo lub jedynie w części. Rzeczy bowiem istnieją w taki sposób, w jaki zostały nazwane. Nazywanie wiąże się z opowieścią, odbywa się wewnątrz opowieści. Jako ludzie, istoty świadome siebie i świata, świadome dzięki uczestnictwu w języku, istniejemy przez opowieści zawarte w tekstach kultury. Nasze opowieści wyznaczają horyzont dostępnego nam świata.

Rozpowszechnione nowoczesne techniki informacyjne czynią możliwym masowy dostęp do opowieści o świecie i człowieku, podanych na różne technologicznie sposoby. Najbardziej wyrafinowane pozwalają uczestniczyć interaktywnie w opowieści, współkreować ją z czynnym udziałem wszystkich zmysłów – systemy czujników i specjalne kombinezony umożliwiają udział w akcji „całym sobą”, a przynajmniej całym ciałem. Nadal jednak opowieść napisana, utrwalona i rozpowszechniona drukiem, powieść jako fikcja literacka, a na przykład reportaż jako dzieło non-fiction, jest najdoskonalszym, najpełniejszym sposobem przekazu opowieści poprzez język. I wiele wskazuje, że wcale nie tracącym na znaczeniu. Lektura grubej książki uruchamia takie obszary wyobraźni, wrażliwości i percepcji intuicyjnej, jakiej nie przynoszą współczesne techniki, stymulujące neurony bezpośrednio. Zapewne powieść niekoniecznie znika z obiegu także dlatego że nowe techniki przekazu głownie powielają struktury narracyjno-dramatyczne utrwalone w tekstach kultury od czasów zamierzchłych, tyle że w innej formie.

Pytając o obecność miasta w kanonie literatury polskiej, pytamy faktycznie o obecność opowieści o mieście w naszej kulturze. Ma swoją opowieść rozpisaną na wiele głosów szlachecki dwór – jego obraz jest wbijany do głów uczniowskich choćby poprzez przerabianie w szkołach Mickiewiczowskiego „Pana Tadeusza”, tytułowanego narodową epopeją. Ma ją, choć w stopniu mniejszym, chłopska chata. Mają bitwy, powstania, lasy, pola (zwłaszcza „Dzikie Pola”), góry i konie, królowie, wodzowie i wielcy panowie, rycerze i szlachta. Mickiewicz i Sienkiewicz władają wyobrażeniami o polskiej literaturze... Czy ma swoją opowieść miasto, mieszczanie, miejski krajobraz i miejskie życie, patrycjat i pospólstwo? Czy dzieci i młodzież, od dwóch pokoleń pochodzące głównie z miasta, obcują na lekcjach z tekstami kultury odnoszącymi się istotnie do miasta – w stopniu porównywalnym z innymi przekazami?

Pytanie o miasto w literaturze polskiej prowadzi de facto do dociekań na temat wpływu miasta na polską wyobraźnię, pamięć, wrażliwość. Prowadzi do kwestii, czy i co faktycznie znaczy miasto dla polskiej tożsamości, jak jest w niej obecne. Nie chodzi tylko o liryczne w klimacie miejskie krajobrazy, zabytki, sentyment do Wilna, Krakowa, Kazimierza albo Lwowa. Chodzi o narracje opowiadające, poprzez miejskie historie, miejską ontologię i aksjologię, „miastopogląd”, etos, sposób życia, itd.

Nie tylko wiedza potoczna podpowiada, że miasto znaczy niezbyt wiele dla „polskości”, z powodów przede wszystkim historycznych. Wiemy, że nie ma polskiego odpowiednika Komedii Ludzkiej Honore de Balzac’a, wielotomowego dzieła o mieście i ludziach w mieście, o miejskich karierach, pieniądzach i władzy jaką dają, namiętnościach z nimi związanych, wzlotach i upadkach na paryski bruk. Również wiedza kwalifikowana, naukowa skłania ku takiej opinii – miejskość i polskość dość wyraźnie się mijają.

Prof. Marcin Czerwiński, wybitny polski socjolog, badacz przemian współczesności na ten temat*:
„Polacy byli narodem chłopsko-szlacheckim, a próby odmienienia tego stanu rzeczy podejmowane w wieku XIX nie powiodły się w pełni. W kulturze polskiej zaznaczyła się silnie wiejska perspektywa spojrzenia na świat. Oczywiście gdy chodzi o twórców szlacheckiego czy ziemiańskiego stanu, korzystali oni z cywilizacyjnego wyposażenia wypracowanego w miastach w stopniu większym, niż było to udziałem chłopów. Jednakże wrażliwość ich kształtowała bliskość przyrody, metaforyka była rolnicza, rodzaj osiedłości wiejski. Wieś była krainą dzieciństwa i dawała kształt wielu marzeniom.
Napisano o ‘Panu Tadeuszu’, że było to podzwonne dla Polski szlacheckiej, co u nas znaczyło wiejskiej, odprawione na początku doby mieszczańskiej. Ilekolwiek byłoby w tym prawdy, sprawa była jednak dłużej, uporczywiej obecna w kulturze polskiej. Z wizji Polski szlacheckiej czerpał otuchę dla narodu Sienkiewicz, trwanie jej opiewała Eliza Orzeszkowa w ‘Nad Niemnem’. Takich mieszczuchów jak Prus mieliśmy w wieku XIX niewielu. Ze szlachecką Polską żegnała się jeszcze Maria Dąbrowska w ‘Nocach i dniach’”. (...)
„Owa uporczywa ‘wiejskość’ polskiej kultury (w rozmaitych wydaniach) ma z pewnością doniosłe konsekwencje i wyjaśnia wiele z tego, co tylko pośrednio wiąże się z tematyką utworów czy typem wyobrażeń twórców. Na przykład wiązano z tym charakterystyczny – według niektórych – brak u Polaków skłonności do spekulacji filozoficznej. (...)
Wiejskie korzenie kultury rozpoznać możemy także w języku, w aforystyce, w przysłowiach. Wszystkie języki i dziś jeszcze, kiedy kultura za podglebie swoje ma przede wszystkim środowisko sztuczne, zachowały ślady związku z gruntem naturalnym. (...) Wydaje się jednak, że udział ich w języku polskim jest większy niż w językach narodów wcześnie ‘zmniejszczonych’ kulturowo”.
*Marcin Czerwiński, „Życie po miejsku”, PIW Warszawa 1975, str. 154 i 155

Wykład o wygłoszenie którego poprosiliśmy prof. Przemysława Czaplińskiego jest próbą sięgnięcia do źródła wiedzy o problemie, czyli naukowej kompetencji literaturoznawczej. Mamy nadzieję dowiedzieć się, czy poza „Lalką” Bolesława Prusa i „Ziemią obiecaną” Władysława S. Reymonta kanon literatury polskiej zawiera inne znaczące „miejskie” pozycje? Jakie? Jak była ich recepcja przez współczesnych? Jeśli nie, to dlaczego? Jak cały ten problem przedstawia się w polskiej literaturze?


Profesor zwyczajny doktor habilitowany Przemysław Czapliński
Literaturoznawca – profesor literatury współczesnej, krytyk literacki, nauczyciel akademicki, kieruje Pracownią Krytyki Literackiej w Zakładzie Antropologii Literatury Instytutu Filologii Polskiej UAM.
Swoje zainteresowania badawcze zwięźle określa tak: „Zasadniczym przedmiotem moich zainteresowań jest konfrontacja literatury z nowoczesnością i wynikające stąd problemy: konflikt modernizacji i tradycji, przemoc nowoczesna (wojna, obozy, Zagłada) jako narzędzie przebudowy człowieka i społeczeństwa, zanik i powrót utopii jako rezultaty kryzysu projektowania przyszłości.” (za portalem UAM).
Urodzony w 1962 r. w Poznaniu, absolwent I LO im. K.Marcinkowskiego. Doktoryzował się w 1992 r., habilitował w 1998 r., a w 1999 r. uzyskał tytuł profesora UAM. Profesorem zwyczajnym jest od 2002 r.
Redaktor czasopisma „Poznańskie Studia Polonistyczne”, był członkiem Komitetu Nauk o Literaturze PAN. W latach 1997-2001 członek jury Nagrody Literackiej NIKE, zasiada w jury konkursu teatralnego dotyczącego dramaturgii współczesnej „Metafory rzeczywistości”.
Autor wielu publikacji naukowych, krytycznoliterackich, w tym znaczących książek, m.in.: „Ślady przełomu. O prozie polskiej 1976 – 1996” (1997), „Wzniosłe tęsknoty. Nostalgie w prozie lat dziewięćdziesiątych” (2001), „Ruchome marginesy: szkice o literaturze lat 90” (2002), „Powrót centrali. Literatura w nowej rzeczywistości” (2007), „Polska do wymiany. Późna nowoczesność i nasze wielkie narracje” (2009), „Poruszona mapa” (2016).
Laureat licznych nagród, w tym Nagrody Fundacji im. Kościelskich (1998), Nagrody Prezesa Rady Ministrów (1999) i Nagrody im. Kazimierza Wyki (2004).

Kontakt

  • Tomasz Jefimowicz
  • 609 11 54 10
  • Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
    Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.